Archive for the ‘inspiracje’ Category

Strona 1 z 11

Autograf Jeffa / Jeff’s autograph niedziela, Sierpień 2nd, 2009

Jakiś czas temu w skrzynce pocztowej, ale nie tej w komputerze, tylko tej blaszanej, znalazłam list z Anglii.
A w liście..

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

A few days ago a mail came. No, not an e-mail. A traditional letter from England.
And inside…

autograf Jeffa Ascough'a

Sprawczynią wszystkiego jest Marzena Tulin, która zapraszała na londyńskie seminarium Jeffa Ascougha. Nie mogłam polecieć, choć naprawdę miałam ochotę. Rzuciłam tylko żartem, żeby nie zapomniała wziąć dla mnie autografu. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy zrealizowała moją prośbę!

I tak leży ten niezwykły niespodziankowy prezent już ponad tydzień. A ja, choć bardzo chciałam się nim pochwalić, wciąż nie do końca wiem co napisać.

Uczucia jakie temu wszystkiemu towarzyszą są bardzo pomieszane. Najpierw radość i wyróżnienie od losu, jakaś dobra wróżba na przyszłość. Poczułam się jakbym dotknęła szat Cesarza przechadzającego się wolnym krokiem wśród tłumów.

Ale z drugiej strony jakiś niedosyt, który narastał i narastał. Że może to ‚cesarstwo’ niekoniecznie jest tą stroną, z którą bym chciała obcować. Że nie mogłam zobaczyć co Ascough mówi, jak mówi, co jest dla niego ważne w fotografowaniu, jak do tego podchodzi. Ile w tym pasji, ile rutyny, ile doświadczenia, ile poszukiwań. Że nie mogłam dotknąć Ascougha – człowieka.

Raz, że najbardziej ciekawią mnie ludzie, a dwa – fotografia to myślenie, czucie i postrzeganie. I to jak się odnajdują w tym wszystkim inni fotografowie jest dla mnie niezmiennie interesujące.

Mam nadzieję, że to seminarium nie było ostatnim.

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

A culprit is Marzena Tulin who asked me to go to London to Jeffa Ascough’s seminar. I couldn’t go though I’d love to. So I just told her jokingly to obtain his autograph for me. And to my surprise she did it!

So I’ve got this gift for a week now. I wanted to show it off but actually I still don’t know what to write about it.

At first I was overjoyed. This gift seemed like a good omen. I felt as if I touched the emperor’s robes when he was strolling among the crowds. But on the other hand I felt unsatisfied. Emperors are all very well but it would be far greater to meet the man. I wished I could go to a seminar, listen to what Jeff Ascough has to say, get to know what photography means to him. How much passion there is and how much routine. How much experience and how much experimenting.

Because I’m interested in people and because photography depends on seeing, feeling and thinking I’m always eager to learn how other photographers see, what they feel and what they think. For me it’s utterly fascinating.

I hope that wasn’t the last seminar.

Strona 1 z 11