Archive for Czerwiec, 2009

Strona 1 z 11

Ania i Bartek – zapowiedź / Ania&Bartek – sneak peek wtorek, Czerwiec 23rd, 2009

W ostatni weekend byłam w Gorzowie Wielkopolskim, na ślubie Ani i Bartka. I choć podróż była dłuuga i z przygodami (na przykład pan kierowca PKS zamknął mnie w autobusie na pętli, kiedy zasnęłam przytulona do mojego plecaczka) – to warto było, warto było pod każdym względem.

Weźmy choćby gorzowskie kościoły – są magiczne i czarodziejskie:

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

Last weekend I went to Gorzów Wielkopolski to photograph Ania and Bartek’s wedding. My journey was rather long and full of incidents and adventures (for example in the coach I fell asleep on my backpack and was closed up in the bus after we reached the last stop). But it was worth it.

For example let’s take the churches in Gorzów – they are full of magic:

gorzowskie kościoły
Ania i Bartek - Gorzów Wielkopolski

Na weselu rozmawiałam gośćmi Ani i Bartka i mówili, że obserwowali mnie w kościele, jak wciąż się patrzyłam do góry i się uśmiechałam. I próbowali wypatrzyć do kogo/czego tak się śmieję i wciąż spoglądam, ale nic nie udało się im zobaczyć.

Tyle, że ja naprawdę nie pamiętam, żebym się tak zachowywała.
A wszystko to te gorzowskie kościoły.

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

At the wedding some people told me that during the ceremony I was looking up all the time – and smiling. And they tried to see at whom/what I was smiling but they couldn’t see anything.

Actually I don’t remember doing anything of that kind.
It must be the magic of the churches in Gorzów, I tell you.

warsztaty warsztaty warsztaty warsztaty / workshops workshops workshops workshops czwartek, Czerwiec 18th, 2009

Nowe edycje nadchodzą, a tu wciąż nie ma relacji z majowych. Już się poprawiam!:)

Co do nowych edycji – planowaliśmy z Adamem Trzcionką uruchomić dwie w lipcu. Zgłosiło się … blisko osiemdziesiąt osób!!

Naprawdę, jest to dla nas coś zupełnie niezwykłego, że obdarzacie nas takim zaufaniem. Że tak nasza idea repoglamour się rozszerza, że tak wielu ludzi się chce uczyć, rozwijać, że mamy jakiś wkład w zmieniające się podejście do fotografii ślubnej.
Dziękujemy!!

Mimo środka sezonu zdecydowaliśmy się uruchomić 3 dodatkowe edycje w lipcu (czyli w sumie 5) – więcej na razie nie damy rady.

Ponieważ nie wszystkim odpowiadały zmienione terminy, postały ostatnie wolne miejsca na 30-31 lipca w Warszawie.
Zapraszamy:)

Wracając do początku wpisu – przedstawiam Anię i Maćka, którzy dzielnie stawili czoła kolejnej dziesiątce repoglamourzystów:

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

New editions are coming – and I still didn’t post anything about workshops conducted in May! I’m going to change it – now!

Talking about new editions – Adam Trzcionka and I planned to conduct two workshops in July. We received… almost 80 applications!

This is really amazing. So many people trust us, believe in us. So many people want to learn, to develop their skills. Our idea of repoglamour has spread so widely. We can contribute to the process of changing attitude to the wedding photography.
Thanks to you all!

Although the wedding season is in full swing we decided to organise 3 additional editions in July (so there’ll be 5 in total). At the moment we can’t offer more workshops.

Because the new schedule didn’t suit everybody there are few places left in 30th-31st July edition (Warsaw).

Coming back to May edition… Let me introduce Ania and Maciek who bravely endured attacks of aspiring repoglamournalists:






Powyżej kolejna gwiazda tego dnia – Edyta Sørensen. Jej niezwykłe opowieści o życiu fotografa w Danii i Japonii umilały nam czas, gdy Ania i Maciek już nas opuścili.

A oto Kasia i Leszek, przewspaniała para Julii Molner.
To zdjęcie przypomina mi scenę z „Wywiadu z wampirem” kiedy w teatrze banda krwiożerczych bestii rzuca się na niewinną dziewicę:

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

Above you can seen another star of that day. Edyta Sørensen told us fascinating stories about the life of a photographer in Denmark and in Japan.

Kasia and Leszek – a wonderful couple whose wedding photographer was Julia Molner.
This photo reminds me of this scene in „Interview with Vampire” when a pack of hungry beasts attacks a virgin:





Kamasha portret egzystencjalny w trudnych warunkach oświetleniowych:

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

An existential portrait of Kamash in difficult lighting situation:


Na koniec dykteryjkowy suplement: Kasia na plenerze nosiła … moje trampki!

Bo tak się złożyło, że jakiś czas temu dopadła mnie ogromna potrzeba posiadania kolorowych trampek i tak nabyłam poprzez Allegro parę Conversów w rozmiarze 41.

A wszystko dlatego, że – jak wszem wiadomo – ikoną stylu, jeśli idzie o wygląd fotografa ślubnego jest Julia Molner.
Wszyscy z niej czerpiemy – Aga Bogacka – włosy, ja – trampki.

Nie minie rok, a za parami młodymi będą pomykać zastępy fotografek z rudymi grzywami, w trampkach i żółtych wełnianych rękawiczkach po łokcie – zobaczycie!

Poniższe zdjęcie zrobił Sławek Gubała, kiedy w pewną kwietniową niedzielę uparł się, że będzie mi robił bekstejdż tilt-shiftem.

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

An amusing anecdote: during the outdoor session Kasia was wearing… my shoes!

Not so long ago I felt I had to buy colourful converses.

Of course this desire was caused by Julia Molner who is the style icon for Polish wedding photographers. All of us are inspired by Julia. Aga Bogacka was inspired by Julia’s hair. I was inspired by Julia’s sneakers.

I predict soon all brides and grooms will be followed by female photographers with red hair, wearing converses and long knitted yellow gloves.

The last photo was taken by Sławek Gubała.

Całkiem inna bajka – warsztaty z Katarzyną Widmańską / A different kettle of fish – Katarzyna Widmańska’s workshop piątek, Czerwiec 12th, 2009

Na dzień dziecka zrobiłam sobie prezent i pojechałam do Krakowa na warsztaty z Katarzyną Widmańską.
Bardzo ciekawe doświadczenie, wielu nowych rzeczy się dowiedziałam, w wielu utwierdziłam, co do niektórych zmieniłam diametralnie zdanie.
Wyjechałam z głową pełną przemyśleń, które wciąż się docierają.

Przede wszystkim fotografowanie modelek, to całkiem inna bajka. Właśnie zdałam sobie sprawę, że choć pracuję zawodowo jako fotograf od 2004 roku, to była moja pierwsza sesja modelkowa. Nie wiem, jakie dziewczyny miały doświadczenie w modelowaniu, ale spisały się fantastycznie.

Na początku włączyło mi się myslenie wow, a więc to jest takie proste! Mam modelkę, świadomie ze mną współpracującą, reagującą na to co mówię, do tego wspaniale umalowaną makijażem, który sam modeluje światło i układa je na twarzy. (Wielkie podziękowania dla wspaniałej wizażystki – Natalii Szlachty) Mam światło, nad którym da się zapanować za pomocą blend, rozpraszaczy i asystentów.
I zdjęcia robią się same.

Ale owo myślenie tak szybko jak się włączyło, się wyłączyło. To fakt, w takich warunkach nie sztuka zrobić przyjemny w odbiorze portret, co się stało udziałem całej jedenastki uczestników warsztatów. Ale sztuka polega na tym, by podskoczyć level wyżej. Albo kilkanaście leveli, tak jak prowadząca nasze warsztaty.

Jeszcze jedna rzecz mi mocno po tych warsztatach utkwiła w głowie – Kasia pokazała nam pięknie wydany magazyn z aktami, mówiąc – zobaczcie – jestem tam jedyną kobietą fotografem i przyjrzyjcie się jak łatwo rozróżnić, czy akt fotografowała kobieta, czy mężczyzna.

I rzeczywiście – na ponad setkę zdjęć, miałabym wątpliwości co do płci fotografa może w przypadku ledwie kilku ujęć. To nie znaczy, że zdjęcia facetów-fotografów nie są dobre, nie w tym rzecz. Po prostu oni jednak całkiem inaczej podchodzą do tematu. My, kobiety, mamy – co tu dużo mówić – zajebisty atut. Tylko najpierw trzeba go umieć dostrzec, potem umieć wykorzystać.

Way to go.

Na początek założyłam konto na maxmodels:)

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

I gave myself a gift – I went to Cracow to participate in Katarzyna Widmańska’s workshop.
A very interesting experience. I learnt new things, I was confirmed in some of my beliefs and I completely changed my mind about some others. I left Cracow with thoughts swirling in my head, they still haven’t settled down.

First of all, photographing professional models is a different kettle of fish. This was my first session of that kind although I’ve been working as a photographer from 2004. Actually I don’t know if the workshop models were very experienced but still they were great.

At the beginning I thought: gosh, this is so simple! My model is aware of what we’re doing, she obeys me and her make-up beautifully reacts to light (big thanks to a great make-up artist Natalia Szlachta). And I can shape that light because I have modifiers, diffusors and assistants.
The photos take care of themselves.

But I stopped thinking like that very soon. It’s quite simple to create a nice portrait when everything is perfectly set up. All participants of the workshops managed to do that. But you have to reach a higher level. Or to go many levels higher as Katarzyna did.

Another thing. She showed us an album with nudes. All these photographers are men, I’m the only woman among them, she said. Look, you can tell which photo was taken by a man and which by a woman.

And she was right. There were more than a hundred nudes and only in the case of few of them I wouldn’t be able to guess if they were taken by a man or by a woman. I don’t mean that men aren’t good at it. They simply have a different approach. Women have a great asset here. We only have to discover it and make use of it.

Way to go.

I started with subscribing to maxmodels website :)

warsztaty u Katarzyny Widmanskiej
warsztaty u Katarzyny Widmanskiej
warsztaty u Katarzyny Widmanskiej
warsztaty u Katarzyny Widmanskiej

Kończąc chciałam podziękować całej ekipie za wspaniałe towarzystwo, w szczególności Adze Cudak i Pawłowi Borówce za zorganizowanie wszystkiego i cierpliwość:)

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

Last but not least – I’d like to thank all fellow participants for their great company. Special thanks to Aga Cudak and Paweł Borówka who helped organize the workshop and were very patient with us :)

Grafik poszukiwany / Wanted: a web designer niedziela, Czerwiec 7th, 2009

Zagląda tu 350 osób dziennie, więc pomyślałam sobie, czemu nie użyć tego miejsca jako słupa ogłoszeniowego?

Albowiem nadszedł czas, by zmienić stronę. Bloga mam nowego, a strona – staroć.
Długo myślałam, czy nie kupić templejtu, ale chciałabym, żeby moja nowa strona była bardzo moja, nie z supermarketu.

Chciałabym, żeby moja nowa www była maksymalnie prosta, funkcjonalna, nowoczesna. Komfortowa w użytkowaniu. I – przede wszystkim – z dużymi zdjęciami. Dużo prostsza niż to co znajduje się teraz pod www.kalina-studio.com. I dużo ładniejsza:)

Fajnie by było, aby osoba z którą nawiążę współpracę naprawdę miała ochotę zrealizować ten projekt twórczo do niego podchodząc, do tego była otwarta na moje pomysły i uwagi.

Znajomość flash/html nie wymagana. Od tego zawsze można znaleźć osobnego fachowca.
Oczywiście link do folio mile widziany.

—————————————————————————————————————————————————————————————————–

My blog has 350 visitors daily so I thought I could use it as a noticeboard.

I need a new site. The blog is shiny and new but the site is quite ancient. For some time I was toying with the idea of buying a template however I’d prefer my site to be tailored to my needs – I wouldn’t like it to be just another product from a supermarket.

I’d like it to be as simple as possible, modern, easily navigated, user-friendly and admin-friendly. With really big photos. I need it to be simpler than my current site www.kalina-studio.com. And more easy on the eye.

I’m looking for a web designer who would really welcome that challenge, who would be creative and open to my ideas.

The practical skills of creating flash/html sites aren’t necessary. A link to a portfolio would be much appreciated.

Strona 1 z 11