Dolce Vita na Starym Mieście

Tym razem na bloga przemycam nieco mody.
Ale od tej strony, która interesuje mnie najbardziej, czyli od zaplecza.

Pierwszy krok w stronę kilku moich pomysłów na fotografię.

sesja ‚docle vita’ Bartka Szmigulskiego.
modelki: Paulina Papierska i Ola Kuligowska
makijaż: Prinni
włosy: Christian Lange / Bazar
stylistka: Helena Durda
projektanci: Karolina Konieczna, hedonic, Bizuu, Łucja Wojtala


Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
beckstage sesji modowej
moda
beckstage sesji modowej
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
beckstage sesji modowej
zdjęcia ślubne
Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
beckstage sesji modowej
beckstage sesji modowej
beckstage sesji modowej
Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
beckstage sesji modowej
beckstage sesji modowej
beckstage sesji modowej
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
beckstage sesji modowej

Kamila

Kamila jest rekordzistką, jeśli idzie o obecność na moim blogu.
Najpierw była sesja narzeczeńska, wstrząsająca historia pewnego obiektywu i zdjęcia o świcie, później przyznanie się do fascynacji schodami i wreszcie reportaż i plener.
I jeszcze Kamila była obecna dwa razy na naszych warsztatach – raz jako uczestniczka, a drugi jako panna młoda.

No więc tak, to prawda, mam do Kamili szczególny sentyment. I im dłużej jej robię zdjęcia, tym bardziej nabieram przekonania, że jeszcze nie wykorzystałam w pełni jej możliwości.

A na razie zapraszam na sesję beauty:

Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
sesja buduarowa
Anna Kalina Ciesielska
sesja glamour

No modest

Daisy, jej synek Zy i pies Zeke mieszkają na Brooklynie.

Odwiedziłyśmy ich wraz z Moniką Broz (o Monice pisałam wcześniej we wpisie o Nowym Jorku), żeby zrobić kilka zdjęć i zaprzeczyć prawdzie, że szewc bez butów chodzi. Bo Daisy jest także fotografem.

Obserwowanie Daisy było prawdziwą przyjemnością. Dziecko, pies, karmienie, goście, opowiadanie o zdjęciach.
A wszystko to ogarniała w stroju do sesji, czyli tak jak poniżej.
Musiałam się chyba przyglądać zbyt nachalnie, bo Daisy uśmiechnęła się i powiedziała – I am sorry, I am no modest.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Daisy, her little boy Zy and her dog Zeke live in Brooklyn.

I accompanied Monika Broz during her visit to them (I have mentioned Monika in the post about New York). We were going to take some pictures and deny the old saying: The cobbler’s children go unshod – Daisy is a photographer herself.

I enjoyed watching Daisy very much. The child, the dog, feeding, guests, talking about photographs.
And all this time she was wearing the session attire, as you can see on pictures.
I guess my stare might have been a little too blatant, because Daisy smiled and said: I am sorry, I am no modest.


Anna Kalina

Anna Kalina

Anna Kalina

Anna Kalina Ciesielska

majówka

Niedawno przeglądałam swoje stare wpisy blogowe i pomyślałam, jak fajnie było pisać o rzeczach różnych – tak po prostu, bez napinki.
I doszłam do wniosku, że może warto by przyłożyć się do odnowienia relacji z blogiem.

Dlatego dziś będzie o majówce.

Dziewięć dni na walizkach, odwiedzając przyjaciół i znajomych, poznając nowych ludzi w zaskakujących okolicznościach – czy jest lepszy sposób na spędzanie czasu?

Wyruszyliśmy więc z Bartkiem Szmigulskim z Warszawy prosto do Bielsko-Białej, do Ani i Patryka. A później była impreza urodzinowa Naty.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

I went through my previous blog entries and it came to me, that it would be nice to just write about stuff – whatever comes to mind, just for fun. And I thought to myself – maybe this is the time to start again.

Hence today’s post about Extended May Weekend.

Nine days on the road, visiting old friends, making new ones in surprising circumstances – is there a better way to spend some quality time?

Me and Bartek Szmigulski set off from Warsaw straight to Bielsko-Biała to see Ania and Patryk. Then there was Nata’s birthday party.

Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
majowka

Trzeba przyznać dziewczynie, że wie co to efektowne wejście.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

This girl sure does know how to make an entrance!

Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
majowka

Bielsko-Biała to zaskakująco klimatyczne miasto:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

To my surprise, Bielsko-Biała proved to have some flavor:

Anna Kalina Ciesielska
majowka

Opuścić je ciężko. No i gdzie dalej? Wiedeń czy Szklarska Poręba? Po długich dyskusjach, kłótniach i rękoczynach zwyciężyła Szklarska.

I tak dotarliśmy …. na Górny Ślask, do Asi Siwiec i Bartka Barczyka. O Asi i Bartku pisałam już wcześniej, kiedy to blisko cztery lata temu robiłam zdjęcia na ich weselu.
Rany, kiedy te cztery lata minęły?

Pobyt na Śląsku stał pod znakiem dobrego wina, miętowych paznokci, kiełków, paszy z mrożonymi malinami, pewnej ballady, akwenów wodnych i piękna rosyjskiego języka.

A tu Bartek Sz. uczy Bibi aportować:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

It was hard to leave. Where to next? Vienna or Szklarska Poręba? After long discussions, quarrels and fights we picked Szklarska.

And so we found ourselves… in Upper Silesia. We went to see Asia Siwiec and Bartek Barczyk. I wrote about those two some four years ago, when I took pictures at their wedding party.
Gosh, when did those four years pass?

Our stay in Upper Silesia was flavored with good wine, menthe nails, sprouts, frozen raspberry dish, a certain ballad, bodies of water and the charm of the Russian language.

Bartek Sz. is teaching Bibi to fetch:

Anna Kalina Ciesielska
majowka

Pływamy w Chechle:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Nice swim in Chechło:

majowka

Szczyrk, Skrzyczne, Szczyrczanie i ja w Gazecie Wyborczej (by Bartek Barczyk)

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Szczyrk, Skrzyczne, locals and me in Gazeta Wyborcza daily (by Bartek Barczyk)

Anna Kalina Ciesielska
majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka

.. i choć to i geograficznie, i chronologicznie nie do końca się zgadza, to chciałabym pokazać kilka zdjęć z improwizowanych naprędce sesji z tą samą ekipą (Asia, dwa Bartki i ja), dwa tygodnie wcześniej na Mazurach.

Było mgielnie i ziiimno:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

…and even though it doesn’t quite fit geographically or chronologically, I would like to present some pics from improvised photo sessions I did with the same bunch of people (Asia, two Barteks and me) two weeks earlier in Masuria region.

It was foggy and cold:

Anna Kalina Ciesielska
majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka
Anna Kalina Ciesielska

I znów Śląsk – Nikiszowiec:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Silesia again – Nikiszowiec:

majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka

Fontanna przy katowickim Spodku – Asia, Bartek Sz. i znowu Gazeta Wyborcza:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

The fountain at the Spodek Arena in Katowice – Asia, Bartek Sz. and Gazeta Wyborcza again:

majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka

A teraz zdjęcie z dedykacją ode mnie i Bartka Sz. dla wszystkich maturzystów:


kto mi dał skrzydła
kto mię odział w pióry

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Here is a picture with a message from me and Bartek Sz. for students doing their A levels this month.

whoever gave me wing
whoever clothed me with feathers

Anna Kalina Ciesielska

No i Kraków.

A jak Kraków to zupa rybna w Szarej.
Pierwszy raz zupę rybną w Szarej jadłam w lipcu 2007 roku.

Z datami to tak jest, że one samotnie w głowie nie funkcjonują, ale zawsze jakiemuś wydarzeniu towarzyszą inne fakty które dają się umiejscowić w czasie, i nim się obejrzysz masz w głowie całą siatkę dat w którą łapią się kolejne i kolejne zdarzenia.

I tak był lipiec 2007, siedziałam z Asią w oknie Szarej na Rynku w Krakowie, nie mając pojęcia, że przez następnych pięć lat tyle osób zaciągnę tu na rybną, że tyle się wydarzy.

A teraz jest maj 2012, a w Szarej ta sama pyszna rybna.

Jeśli jesteś głodny – zamów połówkę. Dostaniesz wielki talerz sycącej zupy, w sam raz na zaspokojenie głodu.
Jeśli jesteś bardzo głodny – możesz spróbować zmierzyć się z całą zupą. Olbrzymi talerz zastępuje dwudaniowy obiad w każdym innym miejscu.

Ale jeśli zjadasz całą zupę, do tego piętnaście kromek chleba podawanego jako przystawka, to już nawet nie jest nawet łakomstwo, to głupota;)
Dla ilustracji tego tematu przedstawiam secik zatytułowany roboczo Bartek umiera po zupie rybnej:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Here’s Kraków.
And Krakow goes with fish soup in Szara. First time I had fish soup in Szara was in July 2007.

I’ve discovered that dates in themselves are not something that sticks to my mind, but once I recall some circumstances that accompany the event I’m trying to place in time – before I know it, the dates seem to align in a conformable netting that help to grip more and more events.

So it was July 2007. I sat with Asia at the window in Szara at Old Town Square, having not the slightest idea that in next five years I would be here frequently, having fish soup so many times, with so many people, and so many things would happen.

And now it is May 2012, and the soup is as delicious as ever.

If you are hungry – order half of it. You will be served a big bowl of soup that will sate your appetite.
If you are very hungry, you may try the whole bowl. The giant dish stands for two-course meal in any other restaurant.

But if you eat the whole soup, accompanied by fifteen slices of bread for starters, that’s no mere gluttony – that’s just foolishness.
To illustrate the point, let me show you the set that I call Bartek is dying after having had fish soup:

majowka

Bartek umiera po zupie rybnej na zabytkowym krześle w sklepie z antykami:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bartek is dying after having had fish soup, while sitting on an old-fashioned chair in an antique shop.

Anna Kalina Ciesielska

Bartek umiera po zupie rybnej w tym samym sklepie na drewnianej ławie (gdzie się przeniósł, kiedy przeczytał cenę przyczepioną do krzesła ze zdjęcia powyżej)

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bartek is dying after having had fish soup in the same shop, sitting on a wooden bench (where he moved right after having read the price tag attached to the chair)

majowka

Bartek umiera po zupie rybnej i nawet piołunówka nie pomaga:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bartek is dying after having had fish soup and even the glass of bitters does not seem to help:

majowka

Bartek umiera po zupie rybnej z serdelkiem na ramieniu:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bartek is dying after having had fish soup – with frankfurter on his arm:

majowka

Bartek dochodzi do siebie po zupie rybnej (i upływie kilku godzin)

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Bartek is recovering after having had fish soup (several hours later)

majowka

A później wieczór i nowe znajomości, i zdjęcia, i bransoletka z widelca …
:)

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Then followed the night and new friends, and pictures, and a bracelet made of a fork…

majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka
majowka
Anna Kalina Ciesielska
majowka
majowka

It was New York, New York ..

To był już mój drugi raz w Nowym Jorku.
Pamiętam ten pierwszy, półtora roku temu, kiedy jechałam nocą z lotniska La Guardia taksówką na Manhattan.
Ciężko mi to opisać nie popadając w patos, ale jeśli kilka razy w życiu czułam, że oto znalazłam się we właściwym miejscu o właściwym czasie, to z pewnością to był jeden z tych razów.

A Nowy Jork fascynuje nieodmiennie.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

And here I am, in New York again.
I think back to that night during my first visit here, when I took a taxi from La Guardia airport to Manhattan.
I don’t want to use big words, but if I recall all the times when I had that feeling of being exactly at the right place at the right time, this was definitely one of them.

New York never ceases to fascinate me.


Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
reportaż ślubny

Why are you wearing a cat on your head? – zadałam najgłupsze możliwie pytanie Panu z Kotem na Głowie.
Have to earn for a living, sweety – odpowiedział PzKnG, kasując ode mnie dolara za zdjęcie.
Fair enough.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

Why are you wearing a cat on your head? – I asked the most stupid question ever to the Man With The Cat On His Head.
Have to earn for a living, sweety – said MWTCOHH, collecting a dollar for a picture.
Fair enough.

zdjęcia ślubne
fotografia ślubna
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
reportaż ślubny
zdjęcia ślubne
Kalina
Anna Kalina

A teraz sesja narzeczeńska, którą miałam ogromną przyjemność fotografować razem z Moniką Broz.
Więcej zdjęć Moniki możecie objerzeć tu.

Lena Marie i Tony – patrzeć na nich to prawdziwa radość, a co dopiero fotografować.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

It was a great pleasure to work with Monika Broz shooting that engagement session.
More Monika’s pic here.

Lena Marie and Tony make such a lovely couple, it is a real joy to just look at them, let alone to take pictures of them.

Anna Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
reportaż ślubny
zdjęcia ślubne
fotografia ślubna
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
reportaż ślubny
zdjęcia ślubne
Kalina
Anna Kalina
Anna Kalina Ciesielska
reportaż ślubny
zdjęcia ślubne
fotografia ślubna

A tu mamy obie fotografki sfotografowane przez modeli:

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

The models took their turn and took the picture of both the photographers:

Anna Kalina

Na koniec mała lista kredytów:

Przede wszystkim ogromne podziękowania dla Moniki, która wraz ze swoim chłopakiem Markiem ugościła mnie u siebie i okazała się nie tylko wspaniała gospodynią, ale i bardzo mądrą kobietą.

Dziękuje Lenie, że zabrała mnie do zakamarków Nowego Jorku, do których pewnie bym sama nie trafiła i że wybrała się ze mną do Dakota Building, który zawsze chciałam zobaczyć odkąd obejrzałam Dziecko Rosemary.

Bardzo cieszę się, że miałam możliwość spotkać grupę fotografów nowojorskich, na spotkaniu, które zorganizowała Monika. Dziękuje wszystkim za przybycie:)

I na koniec podziękowania dla Emina Kuliyeva, którego zdjęcia bardzo lubię i z którym spotkałam się na Bronxie.
Pamiętacie tę scenę z Matrixa jak Neo spotyka Wyrocznię? To było coś w ten deseń – niebanalny akcent za zakończenie mojej nowojorskiej wycieczki.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

I’d like to credit the following:

First of all, big fat thanks to Monika, for her and her boyfriend Mark’s hospitality and for being not only a great host, but also exceptionally wise woman.

I thank Lena, who took me to places I would have probably never found on my own and who went to Dakota Building with me – something I wanted to do ever since I saw Rosemary’s Baby.

I enjoyed the opportunity to meet a group of NY pornographers at the event that Monika set up. Thank you all for coming!

And last but not least: thanks to Emin Kuliyev, whose photographs I am very fond of and whom I met at Bronx.
Remember that scene from the Matrix movie, when Neo meets the Oracle? It was something of this sort – the distinctive finishing touch to my NY trip.

Wiosna, maj, Kraków, warsztaty

Przyjęło się, że przy niemal każdej edycji przechwalamy się, że program udoskonalony o nowe tematy, my im starsi, tym wiemy więcej, a patenty obróbkowe doskonalsze niż kiedykolwiek. I chcielibyśmy tej tradycji dotrzymać: przepracowaliśmy solidnie marzec i świąteczny kwiecień – rzeczy, z których wyrósł rynek fotograficzny i my sami – zniknęły, tematy, które pojawiły się w międzyczasie – dojrzały.
Jedna, jedyna wiosenna edycja – warto bardziej niż kiedykolwiek!

A początek jak zwykle:

Fotografów ślubnych z małym i dużym doświadczeniem, także tych, którzy dopiero się przymierzają oraz tych, którym fotografia jest po prostu bliska, serdecznie zapraszamy na organizowane wraz z Adamem warsztaty

Cena 1800zl. Wystawiamy rachunki.
Grupy 10-15 osób.

Aby zgłosić się na wybrany termin kliknij w poniższy link:

21-22 V 2012 – KRAKÓW

W programie między innymi:

Sesja plenerowa live

Realizowana wspólnie sesja w plenerze z realną Młodą Parą, w trakcie której prowadzący objaśniają swoje sposoby pracy z Młodą Parą, techniki kontroli światła, aranżację miejsc, póz i sposobów na oswajanie modeli z obiektywem; znaczenie najdrobniejszych detali. Dużo technik, inspiracji i czasu na fotografowanie, z bieżącą „kontrolą” wyników, zadawaniem niezliczonych pytań i komentarzem prowadzących.

Fotografia ślubna jako biznes i sposób na życie

– kryzys jest? kryzysu nie ma? jak się wyróżnić, jak szukać swojej ścieżki i jak się poruszać po sprawdzonych? – duży blok marketingowy
– jakie zdjęcia się dobrze sprzedają i czy da się osiągnąć kompromis pomiędzy tym, na co jest popyt i tym, co zaspokaja ambicje twórcze?
– najczęściej popełniane błędy przez starych i młodych, małych i wielkich i jak ich uniknąć
– gdzie jest klient?


Zdjęcia ładne. zdjęcia dobre. zdjęcia dobre i ładne?

– panna młoda jest zawsze piękna – czyli o tym, jak fotografować kobiety, żeby cię kochały
– elegancja, gracja, światło i Marlena Dietrich – czyli czego można się nauczyć od wielkich diw kina
– edycja a postprocesing – dlaczego warto położyć akcent na to, co inni zaniedbują
– o świetle, kadrze, rytmie, narracji i geometrii

Akcja!

– sprzęt!
– reportaż czy rybortaż – czyli co się przejada, a co będzie trwało zawsze
– reportaż – rozważnie czy romantycznie?
– od świtu do zmierzchu, czyli przygotowania, ceremonia, wesele i plener – 1001 trików i patentów
– więcej światła
– fizyka i metafizyka, optyka i taktyka

O edycji

– diabeł tkwi w szczegółach i jak go przeciągnąć na swoją stronę, czyli jak poprawić jakość zdjęć od zamysłu powstałego przed naciśnięciem spustu migawki, poprzez egzekucję momentu, selekcję i obróbkę
– ślub jako historia; selekcja i edycja: jak rozegrać, żeby nie zanudzać? teoria i praktyczna edycja materiału zdjęciowego: ćwiczenia z patrzenia

Oprawa

– w co to ubrać? – o sztuce miniatur, galeriach www, prezentacjach, albumach, fotoalbumach, oprawach, drukach, nadrukach i takich tam

Obróbka

– ACR vs Capture One
– Alien Skin Software
– akcje efektowe i akcje robocze – prezentacja kompletnego workflow prowadzacych
– kilka niezawodnych dróg do pastelowych barw
– dwie filozofie pracy:
obróbka ślubu w jeden dzień ? czyli szybko i dobrze, triki i akcje
obróbka ślubu w dwa dni i więcej ? czyli powoli i świetnie, kącik PSot
– tony i emanacje skóry
– miękkość i intensywność barwy
– wyszukiwanie „fajności” i ich podkreślanie
– rola tła
– światło
– światło
– i jeszcze raz światło

– ujarzmić Nikona ? prawdy i mity o zafarbach i półtonach: niemożliwe staje się możliwe

Kilka przykładów z poprzednich edycji:


Bonus

– prezentacja i analiza niepublikowanych całościowych materiałów prowadzących
– słodkie przekąski i niezliczone anegdoty ;)

——————————————————————————–

Losowo wybrane opinie o warsztatach ;)

Michał Piwowarczuk:

Kalina i Adam – dwie całkiem różne osobowości, uzupełniające się wzajemnie. Na warsztatach byłem we wrześniu 2010 i dały mi one olbrzymi zastrzyk
wiedzy i przede wszystkim wiary w siebie:)
No i samo prowadzenie warsztatów – uwielbiam wasz styl, to jak się przekomarzacie, żartujecie przekazując całą masę wiedzy w sposób przyjemny i łatwo przyswajany. Dla mnie była ważna obróbka zdjęć i też dostałem sporo informacji.
Byłem na rożnych warsztatach. Z fotografii ślubnej mogę polecić Wasze jako najlepsze. Bardzo cenie Was za to, że pokazujecie, iż klient to przede wszystkim człowiek. I myślę, że klienci to czują.

W każdym bądź razie ja, to poczułem jako klient warsztatowy. Aha ostatniego dnia warsztatów warto sobie zaplanować wolne, ponieważ po było sympatyczne spotkanie z prowadzącymi.

Paweł Paśnik:

Na warsztatach byłem dwa razy – na pierwszej i… kilkunastej (?) edycji jako warsztatowicz. Pomimo to Magda (prywatnie – Żonucha, zawodowo-dodatkowa Para oczu, które dopełniają moje widzenie świata) również na nie pojechała nasłuchawszy się uprzednio o niezwykłej charyzmie i kompetencjach prowadzących oraz klimacie jaki udaje im się Tworzyć.Warsztaty na pewno pomogły nam w odnalezieniu własnego stylu. Pomogły, a nie podały na tacy. Ani i Adamowi nie chodzi o „produkcję klonów” lecz postawienie drogowskazów, pomagających wybrać słuszną drogę i w tym jest cały fun.Na pewno dostaliśmy przeogromnie motywujacego kopa w tyłek na start. Zrozumieliśmy, że naszym wielkim atutem będzie nasza inność, postawienie na jakość, nie ilość.Uwierzyliśmy, że mamy szansę i udało się! Pracujemy razem o czym zawsze marzyliśmy, za satysfakcjonujące wynagrodzenie – czego chcieć więcej:))Co do samych warsztatów to na pierwszej edycji trochę brakowało mi obróbki – bo wtedy blok obróbkowy trwał 3 godziny. Kiedy byłem drugi raz, był już wydłużony do całego dnia i to jest strzał w dziesiątkę. Bardzo ciekawy blok poświęcony CaptureOne – teraz mój workflow jest szybszy, a efekty o niebo lepsze.

forum repoglamour

Na warsztatach będziemy prezentować produkty marki reporter http://www.reporterstrap.com/ używane przez nas z wielką satysfakcją w pracy i dzięki uprzejmości ich producenta uczestnicy warsztatów otrzymają 10% zniżki na ew. zakupy.

http://www.reporterstrap.com/

Do zobaczenia!

Strona 3 z 30123456...102030...Ostatnia »